Blog > Komentarze do wpisu
Kochany pamiętniczku...
Robiłam dziś na cmentarzu rzeczy, za które babcia wydziedziczyłaby a ksiądz wychłostłby rózgami. Ale cieszę się. Robiłam je z Tomkiem ;D

PS. Mamy zdjęcia:D

Zaczęło się od niewinnego pościgu za ptaszorem na Wojskowym

Potem wiewiórką

aż chce się rzec "przynieś patyczek" ;D

A tu...

 

kwiaty we włosach...

A to w drodze na właściwe Powązki.

Tory, specjalnie dla Eline

A kiedy doszliśmy droge przebiegł nam czarny kot

i tak się zaczęła nasza przygoda.

Robiliśmy zdjęcia

 

cze ślimak

Zastanawialiśmy się co jest podrugiej stronie muru

i odkrywaliśmy ten zaczarowany świat

Robiliśmy zdjęcia...

(nie chcąc obrazić nikogo nie podpisze tego zdjęcia)

Prawie jak Rzym (by Tomek)

A tu robiłam ostatnie zdjęcie

(Widać że chodze na pilates, prawda? ;P)

To zdjęcie

 Słońce chyliło się ku zachodowi...

Obeszliśmy całe Powązki. Robiąc zdjęcia nie czuliśmy upływającego czasu. Jak późno się zrobiło uświadomiła nam zamknięta furta cmentarna. Jedna, druga... Wszystkie cztery! ZONK. Na szczęście nie tylko my znaleźliśmy się w potrzasku. Pod bramą św Honoraty ustawiło się 8 osób. Zmarźniętych, przerażonych, wkurzonych. Dwóch młodych mężczyzn przeszło przez mur w celu odnalezienia klucznika. Po kilku minutach przyszedł. Pijany. I nie chciał otworzyć bramy. Ludzie uwięzieni w nekropolii zaczęli się awanturować. To prowokowało klucznika do chamskiego zachowania. Trzymał w ręce klucze ale nie chciał otworzyć.Nasza kamera zarejestrowała to zdarzenie.

W końcu nas wypuścił, ale wszyscy byli tak wkurzeni na niego że wezwano policję. Klucznik zaś uciekł. Następnie za bramą (po niewłaściwej stronie, czyli w środku) pojawiły się kolejne zbłąkane dusze. Zbłąkane satany - serio serio - prawdziwe satany. Czego by nie robili po zmroku na cmentarzu, uwolnić przyszedł ich ksiądz proboszcz. Burknął coś, że na własne życzenie zamknięto nas w środku, wypuścił satany, które natychmiast uciekły, i wdał się w pyskówke z rozwścieczonym starszym panem. Był chamski, olał nas, nie przeprosił i zaczął grozić, że psy będą spuszczane na noc. Potem uciekł. Zostaliśmy z Tomkiem do przyjazdu policji. Oczywiście mundurowi nic nie zrobili, przyjęli zgloszenie i zaproponowali byśmy złożyli skarge do parafii or something.

I tak się skończyła nasza niedzielna przygoda na cmentarzu.

Ad PS. Opublikowane zdjęcia, to nie dowody naszych zbrodni. Tych zdjęć ze względów estetycznych oraz prawnych rozpowszechniać nie możemy ;p

poniedziałek, 16 kwietnia 2007, hrabina_fo
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Lukas, cnet-u-254-69.petrus.pl
2007/04/16 01:54:14
Daliście trochę ciała z tym stróżem :)
W takiej sytuacji trzeba było od razu dzwonić na policję, jak tylko zobaczyliście, że facet jest pijany. Można przy tym czasami dodać, że coś się z kimś dzieje (zasłabł, padaczka, cukrzyca, nie wziął z domu tabletek itp.) a jak wszyscy ładnie przyjadą szybciutko na sygnale, to wyjaśnić, że owszem, było źle, ale to z nerwów i już jest lepiej oraz podpisać, że na transport do szpitala nie wyrażacie zgody ;) Inne modyfikacje postępowania w granicach prawa i zdrowego rozsądku oczywiście dozwolone. Oczywiście to zależy od spodziewanego czasu przyjazdu policji - muszę przyznać, że kilka razy zostałem przyjemnie zaskoczony szybkością ich reakcji, kilka razy wręcz przeciwnie. Jak jest w Warszawie - nie wiem.
-
2007/04/16 07:40:35
Mnie także policja kilka razy przyjemnie zaskoczyła, kilka wręcz przeciwnie. Wczorajsze zdarzenie zalicza się do drugiej grupy. Mimo że dzwoniliśmy zanim przyszedł pijany stróż - by ktoś nam otworzył, a potem dwa razy w trakcie spotkania z nim, przyjechali za późno.
Trochę to faktycznie nie wynika z tego co napisałam;/
-
2007/04/16 12:44:52
To faktycznie jakiś niezły cieć. Wyślij może to nagranie do jakiejś "Uwagi" czy czegoś takiego a oni dokładnie przepytają policję czemu tak opieszale reagowali etc. :)
-
2007/04/16 18:09:50
Wrzosio dobrze gada.
A zdjęcia przepiękne, szczególnie ślimak. :))))))))
-
2007/04/16 20:45:14
Przygoda warta zapamiętania i opisania - serio :D. Zdjęcia cudne. Ale różków na u Ciebie jeszcze nie widzę, więc chyba aż tak nie zgrzeszyliście ;P. Pozdrawiam ciepło.
-
2007/04/16 21:08:05
ale jaką masz ładną lazurową bluzeczke :)
-
2007/04/16 22:32:05
Ale cóż policja mogła zrobić? Jesli prawde gadal ksiadz, choc zgrzesz tu powatpiewajac w to, stróżpracuje do19. Afera byla o 20. godzine stalismy pod brama. Niby po pracy, wiec mogl pic. A jesli powinien strozowac cala noc to juz inna sprawa. Tyle ze ja mam na duzo na glowie, a raczej od maja dachu nad glowa ni mam, by zajmowac sie takimi pierdolami dalej.
-
2007/04/16 22:44:35
PS. Ten filmik i cała przygoda bawi mnie. A jakoś ostatnio mam mało powodów doradosnych uniesien. Wolę ją zostawić tak jak jest, dla śmiechu.

moze kiedyś, gdy problemow nie bede miala tyle, znow pijany stroz zamknie mnie na cmentarzu... a wtedy, wtedy to my sobie inaczej pogadamy ;D
-
2007/04/19 12:47:14
Bluzeczka nie jest lazurowa, tylko jasnoturkusowa;-)
-
2007/04/19 13:27:55
a poza tym to jest sweterek ;D
-
2007/04/21 11:24:31
Wbrew oficjalnemu stanowisku, jak widać, forsycja jednak kwitnie tej wiosny.
I dobrze.
-
2007/04/21 13:52:23
A tam, kwitnie. Okres kwitnięcia pominęła, teraz najwyżej wypuszcza listki;P

www.flickr.com